Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolacje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lutego 2015

Twarogowe trufle ze szczypiorkiem

Twarogowe trufle ze szczypiorkiem
/23 sztuki/

Składniki:
300 g twarogu chudego w kostce
2 łyżki jogurtu lub kremowego twarogu (jak na sernik, lub homogenizowany)
pęczek szczypiorku
szczypta ostrej papryki
sól i pieprz do smaku
5-6 łyżek mielonego siemienia lnianego
5-6 łyżek prażonego sezamu
5-6 łyżek prażonych nasion słonecznika

Przygotowanie:
1. Na patelni prażymy osobno sezam i nasiona słonecznika. Przesypujemy do dwóch miseczek. Do trzeciej wsypujemy siemię lniane.
2. W misce ugniatamy widelcem ser (+kremowy serek, lub jogurt) z solą, pieprzem i papryką. Dodać posiekany drobno szczypiorek.
3. Małą łyżką wydzielamy porcje i kulamy kuleczki :) Układamy na talerzu.
4.Dzielimy kuleczki na trzy części i obtaczamy w słoneczniku sezamie i siemieniu.
5. Wkładamy na 10-15 minut do lodówki żeby się schłodziły, albo zjadamy od razu.



niedziela, 14 września 2014

Zdrowe i lekkie kotleciki rybne z łososia

Zdrowe i lekkie kotleciki rybne z łososia

Jeden z moich ulubionych przepisów z prześlicznej książki Apetyczna Panna Dahl to właśnie przepis na kotleciki rybne z łososia. Są pyszne, a zarazem bardzo lekkie. No i zdrowe - łosoś bogaty w dobre tłuszcze, dużo natki pietruszki zawierającej ogromną ilość witaminy C - w sam raz na jesienne wzmocnienie odporności.

Kotleciki rybne
/z przepisu Sophie Dahl/

Składniki:
2 porcje

450 g (2 szklanki) gotowanego łososia, rozdrobnionego
1 łyżka dobrego domowego lub kupnego majonezu
1 łyżeczka musztardy
garstka posiekanej świeżej natki pietruszki i koperku (koperek pominęłam, bo jakoś niespecjalnie lubię:D)
1 jajko
1 łyżka oliwy

Przygotowanie:
1. Mieszamy wszystkie składniki, oprócz jajka i oliwy.
2. Lepimy niewielkie okrągłe placuszki.
3. Jajka mieszamy widelcem, smarujemy każdy kotlecik z obu stron za pomocą pędzla albo palcami.
4. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, smażymy kotleciki przez ok. 3 minuty z każdej strony aż zrobią się złociste i chrupiące.

Smacznego!

czwartek, 20 marca 2014

Zupa marchewkowa z mleczkiem kokosowym

Wielki powrót z nową zupą. Jak widać na załączonym obrazku w doniczkach ziele się zieleni. Przyroda budzi się do życia, z czego jesteśmy niezwykle rade. Dzisiaj prezentujemy zupę marchewkową z mleczkiem kokosowym i tymiankiem.Oprócz tego w czeluściach kuchennych dusiły się polędwiczki na białym winie z sosem holenderskim, których nie zdążyłam uwiecznić na kliszy. Ale jakże dużo radości sprawiło nam otwieranie butelki chardonnay według instrukcji z youtube:)

Zupa marchewkowa z mleczkiem kokosowym

Składniki:
/4 porcje/
600 ml bulionu warzywnego
3 duże marchewki (lub 4 średniej wielkości)
1 cebula
1 ziemniak
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka suszonego tymianku
sól do smaku
50 ml mleczka kokosowego

Przygotowanie:
1. Warzywa obieram ze skórki i kroję w niewielkie kawałki.
2. Wrzucam wszystkie do garnka, zalewam gorącym bulionem, dodaję przyprawy i gotuję, aż warzywa będą miękkie.
3. Mielę blenderem na gładki krem, dosalam do smaku, dodaję ok. 50 ml mleczka kokosowego i mieszam.

Smacznego!

niedziela, 9 lutego 2014

Pieczone kotleciki z soczewicy

Dzisiaj kolejna odsłona pysznej wegetariańskiej kuchni. Bardzo aromatyczne kotleciki z soczewicy!

Pieczone kotleciki z soczewicy
/30 sztuk/

Składniki:
350 g czerwonej soczewicy
100 g otrębów owsianych
2-3 łyżki mąki pełnoziarnistej (użyłam 3 zboża Lubelli)
1 cebula
20 czarnych oliwek
pęczek natki pietruszki
1 jajko
4 łyżki uprażonych na patelni nasion słonecznika
1 łyżka uprażonego sezamu
łyżeczka curry
1/2 łyżeczki ostrej papryki
szczypta kardamonu
1/4 łyżeczki cynamonu
7 nasion kolendry (roztarte w moździerzu)
1/4 łyżeczki mielonego kuminu
2 liście laurowe
sól do smaku

Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 200 st. C.
2. Soczewicę przepłukuję pod bieżącą wodą. Wsypuję do garnka, zalewam wodą. Dodaję posiekaną cebulę, curry, paprykę, kardamon, cynamon, kolendrę, kumin, liście laurowe. Gotuję przez 15 minut, co jakiś czas mieszając.
3. Ugotowaną soczewicę odcedzam na sitku. Połowę przekładam do osobnego naczynia, dodaję otręby i mielę blenderem.
4. Do tej masy dokładam pozostałą część soczewicy, posiekane oliwki, posiekaną natkę pietruszki, nasiona słonecznika i sezam. Mieszam i solę do smaku. Dodaję jajko, mieszam.
5. Dosypuję mąkę, znowu mieszam. (Jeśli masa będzie mało spójna, można dosypać jeszcze trochę otrębów lub mąki. Masa powinna być mazista ale na tyle gęsta, żeby kotleciki się nie rozpływały :).
6. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wykładam łyżką kotleciki o średnicy ok 3-4 cm.
7. Piekę na termoobiegu przez ok. 20 min, aż kotleciki będą rumiane.

Podaję z gęstym jogurtem greckim i lekką sałatą z sosem vinegrette.

Smacznego!
Salome

czwartek, 7 listopada 2013

Spora zupa, krem z pora.

Jako miłośniczka zup, w końcu znalazłam swoje miejsce gdzie mogę się nimi do woli zajadać. Otóż w tym roku, niemalże naprzeciw mojej uczelni (cudowna była siedziba PZPR-u...), otwarł się nowy bar - Zuppi. Nazwa sama wskazuje na serwowane dania, chociaż oprócz zup można też zjeść tam śniadanie, napić się herbaty, kawy etc. Bardzo miłe miejsce, w którym zawsze panuje sympatyczna i wesoła atmosfera.

Ale do rzeczy. Por to jedno z tych warzyw, których mocno nie doceniałam. Nie dobrze, oj nie dobrze bo jest baaardzo pyszny. Najzwyczajniej w świecie ugotowany na parze, z dodatkiem masła i soli, albo tak jak dziś w formie zupy. Zupy kremu oczywiście, najlepszej jaką można wymarzyć sobie w tak szary jesienny, listopadowy dzień.

Krem z porów
/2 duże porcje/

Składniki:

2 pory
2 obrane ziemniaki
ok. 0.75 l bulionu warzywnego
3 łyżki mleka
1 łyżka soku z cytryny
3 łyżki masła
łyżka suszonego tymianku
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:
1. Pory dokładnie myję pod bieżącą wodą. Odcinam te najbardziej zielone części, zostawiając jedynie tą zbitą część łodygi. Kroję na dość drobne kawałki.
2. Ziemniaki tez myję, obieram ze skórki i kroję w kostkę.
3. W garnku rozgrzewam dwie łyżki masła, dodaję por i podsmażam na niewielkim ogniu, aż zmięknie.
4. Dodaję ziemniaki, zalewam całość gorącym bulionem*, dodaję suszonego tymianku i przykrywam. Gotuję ok. 10-15 minut.
5. Blenderem mielę zupę na gładki krem, dodaję zahartowane mleko, sok z cytryny oraz łyżkę masła. Solę do smaku. Mieszam i zupa krem z porów gotowa.
Nic dodać nic ująć.

*Tak żeby warzywa były całkowicie zalane bulionem, w razie potrzeby przy mieleniu, można dodać jeszcze trochę wody, gdyby krem był zbyt gęsty.

Tutaj też jedzą, kroją i też jest pochmurno i szaro więc...

Jesiennie was pozdrawiam!

piątek, 25 października 2013

Tagine wołowy z daktylami, morelami i suszonymi pomidorami



Tagine, tadżin, tajin czy tażin nie wiem. Jedno jest pewne, ta marokańska potrawa jest mi bardzo bliska ze względu na aromatyczność i smak. Dużo w niej przypraw cynamon, kardamon, kurkuma, kolendra, kumin. Do tego sok z pomarańczy i mimo, że pogoda za oknem niemalże letnia, w kuchni zapachniało świętami. Nie mam specjalnego naczynia tagine, więc użyłam zwykłego garnka o grubym dnie.

Tagine wołowy z daktylami, morelami i suszonymi pomidorami
2 porcje

Składniki:
500 g wołowiny pokrojonej w kostkę
1 łyżka mąki (użyłam pszennej pełnoziarnistej)
2 cebule pokrojone w kostkę
ząbek czosnku drobno posiekany
3-4 szklanki bulionu warzywnego
1/2 łyżeczki kuminu
szczypta mielonej kolendry
1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
1/4 łyżeczki kardamonu
łyżeczka cynamonu
sok z 1 pomarańczy
4-5 suszonych pomidorów w zalewie
10 suszonych daktyli posiekanych
10 suszonych moreli posiekanych
1/4 łyżeczki pieprzu cayenne

100 g kaszy kuskus
sok z połowy cytryny

*do podania: posiekana natka pietruszki

Przygotowanie:
1. Mięso posypuję mąką i smażę na rozgrzanym oleju w garnku o grubym dnie. Tylko kilka minut, żeby włókna się zamknęły i wołowina była soczysta po ugotowaniu. Po usmażeniu zdejmuję na miseczkę.
2. W tym samym garnku podsmażam cebulę i czosnek. Dolewam bulion warzywny i przyprawy: kolendrę, kurkumę, kardamon, cynamon, kumin. Doprowadzam do wrzenia i dodaję mięso. Przykrywam i gotuję przez 1,5 godziny na wolnym ogniu, w razie potrzeby dolewając jeszcze wody, żeby mięso się nie przypaliło.
3. Po tym czasie dodaję posiekane suszone pomidory, pieprz cayenne, daktyle i morele. Przykrywam garnek i gotuję ok. 30-40 minut na bardzo małym ogniu.
4. Dodaję pokrojoną w kostkę cukinię i gotuję jeszcze 5-10 minut.

5. Kuskus zalewam wrzątkiem ok 2 cm nad poziom kaszy, wkładam do niego pół cytryny i przykrywam.
6. Po ok. 5 minutach, kiedy kasza wchłonie już całą wodę, wyciągam cytrynę i wyciskam z niej sok. Dosalam kuskus do smaku i mieszam, tak żeby kasza była pulchna.

7. Wykładam ugotowany tagine na talerz, dodaję kuskus i posypuję posiekaną natką pietruszki.

W ostatnim wydaniu e-magazynu Spring Plate, ukazał się ciekawy artykuł Bloguj na zdrowie. Autorka zarysowuje wyniki swoich badań nad wpływem blogów na zdrowsze zwyczaje kulinarne ich czytelników. Ciekawa rzecz, być może jeszcze do dalszej analizy. A Wy odżywiacie się zdrowiej dzięki lekturze blogów kulinarnych? Mają wpływ na Wasz styl życia?

Spring Plate znajdziecie tutaj

Smacznego i do przeczytania!


 

poniedziałek, 15 lipca 2013

Tosty daktylowe z jagodami i malinami

Są smaki, których się nie zapomina. Ten, który ma syrop daktylowy utkwił w mojej sensorycznej pamięci od czasu, gdy po raz pierwszy spróbowałam go w poznańskiej Ekowiarni. Wczoraj spacerując powoli między sklepowymi półkami natknęłam się na niego, dokupiłam więc jeszcze skromniutką porcję jagód i malin. Dzisiaj po kilku godzinach pracy, wyziębiona przez okropny deszcz, taki którego nie lubię, pojechałam do biblioteki nabrałam kilka smakowitych książek i pojechałam czym prędzej do ciepłego domu. Szybko przygotowałam tosty, posmarowałam serkiem naturalnym, posypałam jagodami, malinami i oblałam cudownie słodkim syropem daktylowym. Żyć nie umierać, w środę wsiadamy z Szullą w pociąg i jedziemy na wakacje, meteorolodzy obiecują słońce i wierzę im na słowo.

Porządkowałam zdjęcia w telefonie znalazłam kilka fotograficznie uchwyconych chwil, które warto pamiętać. Czas sesji minął, ale poniższy perfekcyjny portret Emila Durkheima autorstwa Szulli nadal wisi na mojej tablicy korkowej. Pewnego ciepłego czerwcowego wieczoru, kiedy zrozpaczona siedziałam z wizją kolejnej nieprzespanej nocy, weszła do pokoju i ku pokrzepieniu serca podała mojego osobistego Emilka.
Kikowe "blondie", też warto zapamiętać i co jakiś czas utrwalać kolejnymi porcjami. Przy placu kolegiackim w Poznaniu jest taka kamienica, a w niej wejście do sutereny, idziemy po schodkach w dół. Wchodzimy do przemiłej kawiarni, z najwolniejszym na świecie barmano-baristą, za to serdecznym jak mało kto. Smakowite blondie (czyli brownie w wersji białoczekoladowej), opatrzył życzeniami dla Szulli, która akurat tego dnia miała imieniny. Kika Caffe warta niejednych odwiedzin, klimat w niej niepowtarzalny. Porcje ciasta przeobfite(!).
Zostając przy imieninach, Zosia dzierży tu ciasto przygotowane specjalnie na nasze trzecie Imieniny Ulicy. Integracja mieszkańców, ciasta, sałatki, wino, taniec i śpiew. Chwila jak najbardziej urocza.
I czereśnie. Czereśnie, czereśnie i jeszcze raz czereśnie. Studencka fucha na wakacje, filozoficzne rozmowy z panami pod sklepem (bardzo antropologicznie, badacz zawsze w terenie xD), nieustanne uśmiechnięte twarze klientów, dobra książka i czereśnie najpyszniejsze na świecie (nie żartuję nigdy nie jadłam tak dobrych). Byleby nie padało i jest cudnie.
 Ściskam,
Salome.

czwartek, 23 maja 2013

Rabarbar pod miodowo-owsianą kruszonką

Rynek jeżycki, szał cudownie kolorowych warzyw i owoców, co chwilę spryskiwanych wodą, żeby ich kolor jeszcze bardziej przyciągnął uwagę kupujących. Postanowiłam nakupić tu trochę wiosennych skarbów. Najpierw kupiłam materiałowe torby, złotówka za sztukę (!), upchane w koszu obok straganu ciuchowego, gdzie panie wciskają "eseczki" na "emeczki". Była botwinka, młoda marchewka, szparagi, świeży szpinak i rabarbar. Uwielbiam go. Dokupiłam jeszcze słoik miodu i pojechałam do domu upiec rabarbar pod miodową kruszonką. Robiąc zdjęcia niecierpliwie wyjadałam z kokilek puki ciepły, z odrobiną jogurtu greckiego. W sam raz na kolację.

Rabarbar pod miodowo-owsianą kruszonką

Składniki:
(4 porcje)
dwie łodyżki rabarbaru
5-7 truskawek (użyłam mrożonych)
cynamon
2 łyżki płynnego miodu

kruszonkę robiłam "na oko":)
więc: ok. 4 łyżki mąki
ok. 5-6 łyżek płatków owsianych
ok. 2-3 łyżki margaryny lub masła
ok. pół łyżeczki cynamonu
ok. 4 łyżki płynnego miodu

Przygotowanie:
1. Piec nastawiam na 200 st. C.
2. Umyty rabarbar obieram z "nitek". Kroję w plasterki o grubości ok. 5 mm.
3. Truskawki kroję w cząstki.
4. Owoce układam w kokilkach, posypuję szczyptą cynamonu i polewam każdą kokilkę łyżeczką miodu.
5. Kruszonka: do miseczki dodaję miękkie masło/margarynę, mąkę, płatki owsiane, cynamon i miód. Ugniatam widelcem, aż płatki delikatnie zmiękną, masło połączy się z resztą składników.
6. Na owocach układam kruszonkę.
7. Piekę ok. 15 minut w temp. 200 st. C (gdyby kruszonka bardzo szybko zaczęła się rumienić, można przykryć ją aluminiową folią).

Tyle jeśli chodzi o rabarbar, smacznego:)




sobota, 20 kwietnia 2013

Kto lubi zupy? Pomidorowa z czerwoną soczewicą

Kto lubi zupy? Ja, jako mała dziewczynka z dwoma rudymi kucykami, nie cierpiałam gdy na stole pojawiały się głębokie talerze zwiastujące długie męki nad "warzywną wodą". Gdy trochę wyrosłam, moje serce podbiły zupy kremy. Uwielbiam je i mogę jeść na okrągło, o każdej porze dnia i nocy. Przechodząc na kolejny etap zaczęłam gotować i inne zupy. Są sycące, rozgrzewające i jeśli dobrze przyrządzone, naprawdę pyszne. Przekonajcie się sami.
Aromatyczna zupa z soczewicą. Do tego świeży, chrupiący chlebek z masłem.

Zupa pomidorowa z czerwoną soczewicą

Składniki:
1l bulionu warzywnego (domowy lub z kostki warzywnej)
2 puszki pomidorów (ja zastąpiłam szklanką soku pomidorowego bez cukru)
1 pomidor bez skórki pokrojony w kostkę
2 marchewki
1 mała pietruszka
4 małe młode ziemniaczki
1 średniej wielkości cebula
1/2 cukinii zielonej
150 g czerwonej soczewicy
tymianek
bazylia
1 mała łyżeczka curry

Przygotowanie:
1. W garnku podsmażam cebulę na oliwie. Dodaję pomidora bez skórki. Mieszam.
2. Dodaję posiekaną w talarki marchew, pietruszkę, cukinię, pokrojone ziemniaczki, zalewam wszystko bulionem i sokiem pomidorowym.
3. Gdy zupa zacznie wrzeć dodaję tymianek i bazylię oraz łyżeczkę curry, mieszam.
4. Dosypuję soczewicę. Gotuję ok 20 minut.

Dobrego weekendu!
Salome

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Roladki kurczęce z bogatym wnętrzem

Czas na porządny obiad, niosący trochę słońca i ciepła w ten zasypany białym puchem świat!

Składniki:

na 4 roladki

4 filety z piersi kurczaka
12 plastrów szynki dojrzewającej
6 suszonych pomidorów* 
ok. 10 zielonych oliwek
80 g mozzarelli
3 łyżki zielonego pesto
szczypta cząbru i rozmarynu (użyłam suszonego)

Przygotowanie:

1. Oczyszczam filety z kurczaka, przekrawam do połowy szerokości, żeby powstały kieszonki, które później wypełnię farszem.
2. Do miski wrzucam pokrojony w drobną kostkę ser mozzarella, posiekane oliwki i suszone pomidory, posypuję cząbrem (a może cząberem...) i rozmarynem, po czym dokładnie mieszam.
3. Wypełniam farszem 'kurczakowe kieszonki', a wierzch kurczaka smaruję zielonym pesto.
4. Rozwijam folię aluminiową, układam na niej po trzy plasterki szynki dojrzewającej, tak żeby na siebie nachodziły. Na szynce kładę filet z kurczaka i dokładnie zawijam w folię aluminiową.
5. Roladki piekę przez ok. 20-30 minut w temperaturze 180 st. C.

Uwaga: w tym przepisie nie używam soli, ponieważ roladki będą wystarczająco esencjonalne przez szynkę dojrzewającą i suszone pomidory.


Roladki najlepiej smakują ze świeżą rukolą, skropioną odrobiną sosu winegret lub po prostu kilkoma kroplami soku z cytryny.

*Mogą być w oleju, ale ja użyłam całkiem suchych. Wówczas trzeba je pokroić i zanurzyć na 2 min. w gotującej się wodzie, następnie odcedzić.

Smacznego!

czwartek, 22 listopada 2012

Jemy łososia z pieca, a konkurs nadal trwa;)


Dzisiaj prosty przepis na łososia z pieca. Do tego ryż z czerwonym pesto. Taki zestaw na sycący i bardzo zdrowy jesienny lunch - idealny. Stylizacja na zdjęciach to dzieło naszej siostrzenicy Zu.


Łosoś z pieca, ryż i czerwone pesto

Składniki
2 porcje


Łosoś
2 kawałki łososia
sól i pieprz
1 łyżeczka czerwonego pesto
pół cytryny

Ryż
torebka ryżu
2 łyżki czerwonego pesto

Przygotowanie
Łosoś

1. Żaroodporne naczynie wykładam folią aluminiową, wkładam łososia oprószonego solą i pieprzem. Na wierzchu smaruję odrobiną czerwonego pesto.
2. Zakrywam łososia folią i wstawiam naczynie do piekarnika rozgrzanego
do temperatury 180 st. C.
3. Piekę do czasu aż łosoś stanie się jasno różowy na wierzchu oraz w środku.
4. Gdy już taki będzie, odkrywam folię i piekę na trybie grillowania do czasu aż delikatnie się przyrumieni (uwaga: jeśli łosoś za długo będzie trzymany w piecu, wysuszy się)
5. Przed podaniem polewam sokiem z cytryny.

Ryż gotuję wg wskazań podanych na opakowaniu, gdy będzie gotowy mieszam z dwoma łyżkami czerwonego pesto.

Smacznego:)

♥ Przypominamy o naszym konkursie ! Losowanie już w poniedziałek, któż by się nie skusił na tak piękną rękawicę ;)

xxx
Salome

wtorek, 20 listopada 2012

Gamberetti al pomodoro, czyli krewetki w sosie pomidorowym



Nie wiem czy pamiętacie, ale tuż po powrocie z Rzymu obiecałam, że podam przepis na Gamberetti al pomodoro. Przypomniałam sobie o tym gdy szłam dziś rano na dworzec, przedzierając się przez poranne mgły i ściskając w rękach kubek bardzo znanej firmy, wypełniony gorącą kawą z cynamonem:) Wracając wpadłam po krewetki i do dzieła!

Gamberetti al pomodoro - Krewetki w sosie pomidorowym


Składniki

2 porcje
250 g krewetek Black Tiger (ja użyłam mrożonych)
1 torebka białego ryżu
4 pomidory
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka masła
pół łyżeczki pieprzu cayenne
pół dużej cebuli
1 duży ząbek czosnku

Przygotowanie


1. Cebulę pokrojoną w drobną kostkę oraz rozgnieciony ząbek czosnku podsmażam na patelni wysmarowanej oliwą z oliwek.
2. Dodaję obrane ze skórki pomidory pokrojone w kostkę.
3. Czekam aż pomidory puszczą sok, dodaję soli do smaku.
4. Gotuję całość przez 2-3 minuty, po czym mielę na gładki sos.
5. Ponownie wstawiam na gaz dodaję pieprz cayenne i czekam aż trochę wody odparuje a sos zgęstnieje.
6. Na drugiej patelni rozpuszczam łyżkę masła i podsmażam krewetki.
7. Ryż gotuję wg wskazań na opakowaniu.
Resztę widać na talerzu, układam ryż oraz krewetki i polewam sosem.


Smacznego!


♥ Przypominamy o naszym konkursie !

I jeszcze drzwi na Zatybrzu:)


czwartek, 1 listopada 2012

Karmelizowane na miodzie placuszki migdałowo-daktylowe

Podobno wyglądają jak hamburger z Mc'a :) Smakują zgoła odmiennie, zapewniam. Daktyle po raz kolejny zachwycają, migdały smakowicie chrupią!

Karmelizowane na miodzie placuszki migdałowo-daktylowe

Składniki:

2 porcje

2 jajka
6 łyżek otrębów owsianych
pół łyżeczki cynamonu
1 łyżka jogurtu greckiego
1 łyżka kakao naturalnego (opcjonalnie)
1 mały banan
migdałów i daktyli ile dusza zapragnie
1 łyżka miodu
1 łyżka oliwy z oliwek lub oleju słonecznikowego do wysmarowania patelni

Przygotowanie:
1. Jajka mieszam z jogurtem, cynamonem, ewentualnie kakaem.
2. Dodaję rozgnieciony widelcem banan, otręby, drobno pokrojone daktyle i migdały.
3. Mieszam dokładnie i odstawiam na 10 minut, żeby otręby spęczniały.
4. Smażę na rozgrzanej patelni, aż  ładnie przyrumienią się z obu stron.
5. Na koniec gdy jeszcze są na patelni oblewam placuszki odrobiną miodu i karmelizuję.

*ja dodałam kakao dopiero po tym jak usmażyłam z połowy ciasta trochę "białych placuszków", potem na talerzu ułożyłam naprzemiennie ciemne z białymi.

xxx
Salome



sobota, 27 października 2012

Czas na podobiadek: pieczone kalafiorki z sosem jogurtowo-czosnkowym i czarnymi oliwkami

 Podobiadek, czyli posiłek między śniadaniem a obiadem. Wprawdzie jestem już po obiedzie, ale uwielbiam to słowo -podobiadek. Poza tym logicznie rzecz biorąc to jest on "pod" obiadem, a nie przed... Z drugiej strony podwieczorek jest przed wieczorem, ale kojarzy mi się raczej z czymś słodkim:)

Pieczone kalafiorki
przepis znajdziecie na blogu Moje dietetyczne fanaberie  
Są pyszne, ja przysypałam jeszcze prażonymi pestkami słonecznika
Sos czosnkowo-jogurtowy najprostszy jak to możliwe, pół szklanki jogurtu (po połowie grecki i gęsty naturalny), ząbek czosnku, odrobina soli i pieprzu. Wszystko zmielone blenderem, na koniec dodałam posiekane drobno czarne oliwki.


wtorek, 2 października 2012

Zapiekanka dyniowa z mozzarellą

I znowu dynia. Tak, ale cóż poradzić. Dwa tygodnie temu zrobiłam pieczoną dynię i znowu mnie zauroczyła:)
4 porcje

Składniki:
1,5 kg dyni
1 pomidor obrany ze skórki
dwa ząbki czosnku
2 kulki mozzarelli (po 125 g jedna)
tymianek
sól i pieprz
oliwa z oliwek

Przygotowanie:
1. Piec rozgrzewam do 200 st. C na termoobiegu.
2. Z dyni, dużą łyżką wydłubuję pestki i obieram ją ze skórki, kroję w kosteczki albo szerokie paski.
3. Pomidor kroję w plastry, czosnek obieram i również kroję w plasterki.
4. Smaruję blachę oliwą i układam na niej dynię, plasterki czosnku i pomidora. Dodaję trochę soli, pieprzu i tymianku. Piekę przez ok. 15 minut aż zmiękną.
5. Przekładam  całość do żaroodpornej foremki, na wierzchu układam plastry mozzarelli i zapiekam przez ok. 4-6 minut (w zależności od tego jak mocno ma się przypiec ser).

*manewr z blachą można pominąć i warzywa od razu piec w naczyniu żaroodpornym, ale wtedy zajmuje to trochę więcej czasu. Poza tym, mi się nie zmieściły od razu w foremce i dopiero po upieczeniu na blaszce zmniejszyły trochę objętość:)



wtorek, 18 września 2012

¿Hiszpańska? pasta do chleba z pieczoną dynią

Miał być tydzień włoski, a tu proszę jedziemy troszkę na północny zachód i wjeżdżamy do Hiszpanii. Wprawdzie nie wiem czy  ta pasta ma jakieś źródła na półwyspie Iberyjskim, ale tak mi się kojarzy ze względu na miseczkę, z której ją jadłam:) Ale do rzeczy...

Składniki:
150 g namoczonej, a następnie ugotowanej z majerankiem białej fasoli
1 czerwona papryka
2 dojrzałe pomidory
2 marchewki
180 g dyni
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
szczypta cynamonu
sól morska
kolorowy pieprz
oliwa z oliwek
2 gałązki tymianku

Przygotowanie:
1. Na początku wstawiam piec na 190 st. z termoobiegiem, potem pozbawiam dynię pestek i obieram ją ze skórki, po czym kroję w kostkę.
2. Kroję też resztę warzyw: marchewkę w cienkie talarki, cebulę w piórka, paprykę w kostkę, pomidory w ćwiartki.
3. Wrzucam wszystkie warzywa do jednej miski, dodaję obrane ze skórki, dwa ząbki czosnku i mieszam całość z 2 łyżkami oliwy z oliwek.
4. Następnie wykładam warzywa na blachę i piekę w piekarniku aż zmiękną.
5. Gdy warzywa z pieca są już gotowe i względnie ostudzone, miksuję je razem z ugotowaną fasolą na gładką masę, dodając też tymianek, paprykę, cynamon, sól i pieprz.
Bardzo pyszny "obkład" do chleba, jak to się u nas w domu mówi:) W tym roku jadłam dynię pierwszy raz w życiu i totalnie oszalałam na jej punkcie, także dyniowy ciąg dalszy nastąpi. Tydzień włoski też się jeszcze nie skończył, w planach m. in. pizza, gamberetti in pomodoro. Zaglądajcie do nas bo będzie pysznie!
Pozdrawiam serdecznie,
Salome
.::a za inspirację serdecznie dziękujemy: http://ammniam.dziecisawazne.pl::.

piątek, 14 września 2012

Penne z cytrynowym kurczakiem i cukinią

Jeszcze dwa tygodnie temu nie przypuszczałabym, że spędzę uroczy tydzień we Włoszech. A jednak, piątego września wsiadłam w samolot i poleciałam do Rzymu. Pogoda wspaniała, idealna na długie piesze wycieczki po mieście. Codziennie przechodziłam około 20 kilometrów, rzymską komunikację publiczną mam opanowaną, przynajmniej w centrum miasta. Po dużym wysiłku należało mi się smakowanie włoskiej kuchni, nie tylko w restauracjach ale szczęśliwym trafem, również w prawdziwym polsko-włoskim domu. Przepisów mam kilka, już je zanotowałam teraz zamierzam realizować:)  Inspirację do dzisiejszego penne zaczerpnęłam od znajomych mojej mamy, z którymi spotkałyśmy się w Rzymie. 

Składniki:
4 porcje

3 piersi z kurczaka
100 ml śmietany 30%
pół cytryny (sok + skórka)
tymianek świeży lub suszony
4 łyżki oliwy z oliwek
sól morska do smaku
makaron penne (ilość dowolna:D)

Przygotowanie:
1. Kurczaka umyłam i pokroiłam w paski grubości ok. 0.5 cm.
2. W blenderze zmieliłam 3 łyżki oliwy, skórkę z cytryny, sok z cytryny, tymianek i sól.
3. W misce kurczaka dokładnie natarłam marynatą, przykryłam i wstawiłam na ok. 2 godziny do lodówki.
4. Na patelni rozgrzałam oliwę (1 łyżka rozsmarowana pędzelkiem), smażyłam kurczaka przez kilka minut, po czym przykryłam pokrywką i dusiłam na niewielkim ogniu przez 5 minut.
5. Do kurczaka dodałam śmietanę i dusiłam pod przykryciem aż śmietanowy sos zgęstniał.
6. Makaron ugotowałam al dente i zahartowałam pod zimną wodą.
Smacznego!


czwartek, 26 kwietnia 2012

Rukola z gruszkami


W takich chwilach zazdroszczę mieszkańcom krajów śródziemnomorskich, ale uwielbiam chwilę kiedy mogę chociaż na chwilę poczuć się tak jak oni. Siedzę na wygodnym ogrodowym fotelu, jest ciepło, a przed sobą mam talerz z wspaniałą grecką sałatką. Panie i panowie przedstawiam: Rukolę z gruszkami. A teraz konkrety.
2 porcje
Składniki:
Dwie duże garście rukoli 
Garść świeżego szpinaku
Duża gruszka
Czarne oliwki (wg uznania ja dałam ok. 16 sztuk)
Pomarańcza
Ser feta 150 g 
Składniki na sos:
Cztery łyżki oliwy z oliwek
Łyżeczka octu winnego
Duży rozgnieciony ząbek czosnku
Dwie łyżki soku z pomarańczy
Bazylia, oregano, cząber (dodałam suszone bo mój zielnik dopiero kiełkuje)

1. Umytą i osuszoną rukolę układamy na talerzach.
2. Gruszkę kroimy w średniej wielkości kawałki, ser feta w kostkę, a pomarańczę dzielimy na cząstki.
3. To wszystko układamy na rukoli i szpinaku.
4. Dodajemy czarne oliwki, posypujemy prażonymi pestkami słonecznika.
5. Teraz czas na sos. Wszystkie składniki dokładnie łączymy i ucieramy (najpierw dodajemy oliwę potem resztę składników). Tak przygotowanym sosem polewamy przygotowane na talerzach sałatki. I gotowe, smacznego!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...